przedostatni walc


Wicie co?
Trzeba wiedzieć, kiedy wstać i wyjść.
Coś mi już pisanie tego blogaska nie podchodzi.
Może już dawno powinienem był zaprzestać.
Namówił mnie Kwino, tom po przerwie wznowił pisarstwo…
Ale chyba nie czuję tematu.
Bazylkowi wąs się sypie, ciuchy mi podbiera, do żeniaczki się sposobi, to może już nie róbmy cyrku.
Nic na siłę.
Stópki chlebki, szinke dan oraz no way Miss Jadzia i tak na zawsze w sercach Waszych.
I naszych.
 

Tera podziękowania.
Dziękuję wszystkim moim Przyjaciołom.
Dzięki za życzliwość, wsparcie i tak dalej.
Dzięki za wspólne brnięcie przez hardkory roku 2002 i 2003.
I za współweselenie się w latach pozostałych.
Jestem Wam wdzięczny jak nie wiem co.

Przeżylim piękne chwile, Drugare.
I nikt nam już tego nie odbierze.


To w takim razie strzała dla wszystkich.
I wiecie, gdzie mnie szukać…:)

Ha.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>